Nie chodzisz na religię, siedzisz w świetlicy albo wcześniej kończysz lekcje. I "d" ma szczęście. Etyka w ich szkole jest dopiero od tego roku. Prowadzi ją pani od przysposobienia obronnego
Zgodnie z prawem na lekcje religii się zapisuje, a nie z nich zwalnia (czyli: wyraża się wolę udziału w nich, a nie jest się zapisywanym "z automatu"). Katechezy są organizowane na życzenie rodziców lub pełnoletnich pochodzą z Annuarium Statisticum Ecclesiae in Polonia AD 2020 i dotyczą wszystkich rodzajów szkół publicznych w Polsce w roku szkolnym 2018/19. Podajemy procent uczniów, którzy uczęszczają na lekcje w kolejne zdjęcie >>>Marzena Bugala/PolskapresseInstytut Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK) opublikował raport ze statystykami dotyczącego Kościoła w Polsce. Wśród wielu informacji na temat stanu polskiego Kościoła, znaleźć też można dane dotyczące tego, ile dzieci uczęszcza na lekcje religii. Temat katechezy w szkole wciąż budzi emocje, a zwolennicy przeniesienia religii do salek parafialnych to nie tylko osoby niewierzące, ale także niektórzy katolicy, w tym duchowni. Póki co jednak miejsce lekcji religii jest w szkołach, ale nie wszyscy uczniowie z nich korzystają. Zobacz, w których miejscach kraju najmniej dzieci uczestniczy w katechezie - kliknij w"zobacz galerię" ofertyMateriały promocyjne partnera
W połowie września br. radna m. st. Warszawy Agata Diduszko-Zyglewska rozesłała do dyrektorów warszawskich szkół w trybie dostępu do informacji publicznej, ankietę zawierającą sześć pytań dotyczących organizacji lekcji religii i etyki oraz form ekspresji religijnej w szkole [1]. Jak wskazano we wniosku władze m. st. Warszawy
Dlaczego dzieci lepiej znają angielski tekst piosenki Lady Gagi, niż „Ojcze nasz” po polsku? Do rozpoczęcia nowego roku szkolnego pozostał niespełna tydzień. Wśród wielu przedmiotów nauczanych w polskich szkołach pojawi się religia. Jej obecność w siatce godzin – dla wielu oczywista – wydaje się odbierać, z przyzwyczajenia do jej tam obecności, powagę i charakter wykładanych treści. Formacja czy teoria – spór drugorzędny Nieustanny spór pomiędzy tym, na ile lekcja religii powinna być formacją a na ile teorią jest czymś, co można porównać do sporu: na ile matematyka powinna być świadomością, ile pieniędzy znajduje się w portfelu, a ile wydaliśmy na ostatnich zakupach. Jest to niewątpliwie skupianie się na sprawach drugorzędnych. Okazuje się, że w przypadku religii ani teoria ani praktyka nie będą miały sensu, kiedy ani jedna ani druga nie wezmą się z pragnienia. Po pierwsze: poznania, po drugie: doświadczenia spotkania. Szukanie nowych metod nauczania religii wydaje się być bezzasadne, ponieważ po ludzku, kiedy uczeń (na swój sposób, odpowiedni do wieku) nie będzie przekonany o owocności wiedzy przez siebie zdobytej, nie będzie chciał jej wykorzystać w życiu. Tutaj, inaczej niż w matematyce, weryfikacja poza wspólnotą Kościoła może być niemożliwa – czyli jeżeli nie będzie mocnego z nią zjednoczenia w świecie, który jest pozareligijny, wiedza będzie frustrująca, a praktyka usypiająca. Może wydawać się śmieszne to, że na dyskotece w szkole podstawowej dzieci dużo lepiej radzą sobie z angielskim tekstem piosenki Lady Gagi niż z Modlitwą Pańską wypowiadaną po polsku. Tekst piosenki umieją wszystkie, „Ojcze nasz” powiedzieć umie mniej więcej 60 %, napisać – 20% dzieci. Msze dla dzieci obchodzą rodziców, nie ich pociechy Formacja religijna zamknięta w murach (czy to kościoła, czy szkoły) z braku nieustannej pielęgnacji usycha. Trudno wymagać od osoby dorastającej tego, aby potrafiła zadbać z pełną świadomością o to, jak radzić sobie z własną religijnością. Przykład i pomoc powinny iść z góry. Zadziwiające jest to, że niekiedy Msze dla dzieci dużo bardziej interesują dorosłych niż ich pociechy. Tymczasem to rodzice powinni ewangelizować swoje dzieci, a nie na odwrót. W tym wypadku Msza z kazaniem dla rodziców byłaby jak najbardziej wskazana. Trudno wymagać od nich budowania wiary w dziecku, jeżeli sami – przez brak formacji – wyschli w środku, nie bardzo wiedząc na czym polega relacja z Bogiem – bo przecież nie odmawianiu pacierza rano i wieczorem, niejedzeniu mięsa w piątek, czy też niegniewaniu się… Momentami zdarza się, że łatwiej współpracuje się z rodzicami, którzy być może na pierwszy rzut oka nie są zaangażowani religijnie, a ich życie nie zawsze jest do końca poukładane. Oczywiście jest to jakaś generalizacja, ale prościej jest kogoś doprowadzić do Boga pokazując mu Jego prawdziwe oblicze, niż wyprowadzać z błędu, kiedy w tym błędzie tkwi się od lat. Traci transcendentny charakter Tym, co wydaje się być najbardziej niebezpieczne w nauczaniu religii to przyzwyczajenie, że zawsze tak było i niczego nie warto zmieniać. Od formacji religijnej dzieci i młodzieży w Kościele są rodzice. Lekcja religii ma służyć jedynie pomocy i uzupełnieniu. Nie może być fundamentem. Dziecko powinno być tak uformowane przez rodziców, że będzie sobie w stanie poradzić bez dwóch godzin w tygodniu z nauczycielem religii. Nie chodzi tu o idealną wiedzę, ale odwagę w jej poszukiwaniu. Dziecko nie musi mieć w sobie pełnej świadomości spotkania; być może wystarczy pytanie o to, z kim się spotyka. Tymczasem po wieloletniej edukacji religijnej w młodym człowieku pozostaje jedynie doświadczanie tego, że jego środowisko (także, a może zwłaszcza, to rodzinne) żyje w innej optyce, niż lekcyjna – mimo, że do niej był zobowiązywany przez rodziców właśnie! Jedyną rzeczą, którą posiada, jest doświadczenie nieautentyczności. Nie po to jest lekcja religii. Nie da się ukryć, że religia między wieloma przedmiotami w szkole traci swój transcendentny charakter. Niezależnie od tego czy w szkołach pozostanie, czy zostanie z nich wycofana – to rodzice odgrywają kluczową rolę w wychowaniu religijnym dzieci. Oni powinni stać się najważniejszymi nauczycielami swoich dzieci. Podstawowym środowiskiem do wzrastania w wierze jest dom rodzinny. On też może być miejscem zdobywania wiedzy religijnej (religijny Homeschooling!). Dzieciom będzie łatwiej. W szkole wielu wspaniałych i oddanych swojej pracy nauczycieli religii będzie mogło im pomóc odkrywać piękno tego, w czym biorą udział i tego, kim się stają. Po to jest przecież lekcja religii. 26 sierpnia 2016, 10:14
Do tego "lekcje" religii odbywają się nieskrępowanie w środku dnia - wcale nie na początku lub na końcu zajęć, a dzieciakom, które nie uczęszczają, nie proponuje się żadnej rekompensaty w postaci dodatkowych zajęć - 2 godziny lekcyjne w tygodniu idzie psu na budę.
Ministerstwo Edukacji Narodowej zamierza zobligować uczniów do uczęszczania na lekcje religii lub etyki w szkołach. W świetle obecnych przepisów mają oni możliwość wybrania trzeciej opcji, a mianowicie rezygnacji z obu wywołał poruszenie bo nałożył się na propozycje Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, by religię dołączyć do katalogu przedmiotów maturalnych dla młodzieży rozważającej podjęcie studiów wyższych na wydziałach teologicznych lub katechetycznych wyższych także: Religia na maturze? Dariusz Piontkowski komentuje postulat Kościoła KatolickiegoJak bumerang wróciło pytanie o koszty utrzymania księży i katechetów w szkołach publicznych. Te stawiane są od lat. Resort nauki przekonuje, że nie prowadzi szczegółowych statystyk, ponieważ religię w szkołach finansują więc kosztują pensje duchownych i katechetów np. w stolicy? Te dane uzyskały radne Agnieszka Diduszko-Zyglewska z Wiosny i Renata Niewitecka z Koalicji Obywatelskiej. Odpowiedź miasta opublikowały na Facebooku. W 2020 r. Warszawa wydała na lekcje religii 48 mln zł. Pieniądze te poszły na 776 katechetycznych etatów. To o 4 mln zł więcej niż w 2019 jak to wygląda w innych miastach? Poznań w roku szkolnym 2018/2019 wydał prawie 15 mln zł, a w roku szkolnym 2019/2020 niespełna 21 mln zł, wynika z odpowiedzi na interpelację radnego, jakiej udzielił wiceprezydent Mariusz Wiśniewski. Jak podkreślił kwoty te nie uwzględniają środków przeznaczanych na wynagrodzenia nauczycieli religii w przedszkolach i szkołach prowadzonych przez organ inny niż Miasto Poznań. W Sopocie pensje dla księży, zakonnice czy katechetów w szkołach pochłonęły milion złotych, a w Gdańsku 15 mln zł – wynika z szacunków Piotra Pławskiego koordynatora "Świeckiej Szkoły" na mld zł rocznieAby uzyskać pełne, aktualne dane dotyczące kosztów lekcji religii w skali kraju, zwróciliśmy do MEN. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi. Odpowiedzi na pytanie szukaliśmy również w Episkopacie i Instytucie Statystyki Kościoła Katolickiego. Nadaremnie, bowiem ten jednak nie zbiera już takich jednak pokazać szacunkowy roczny koszt religii w szkołach, sięgniemy do odpowiedzi podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Macieja Kopeć na interpelację poselską Marka Sowy z 2019 roku, które do dziś są przywoływane jako szacunkowy wówczas wyjaśniał wiceminister, pensje księży i katechetów reguluje Karta Nauczyciela i zależą od stopnia awansu, dlatego MEN może jedynie podać przybliżone dane oparte o liczbę etatów nauczycieli religii z Systemu Informacji Oświatowej i średnich wynagrodzeń nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu poinformował wiceminister, w roku 2018 wydatki publiczne na pensje katechetów w szkołach i przedszkolach wyniosła 1,48 mld zł na maturzePodczas gdy coraz częściej mówi się o wyprowadzeniu religii ze szkół, działania MEN raczej prą ku ugruntowaniu pozycji Kościoła w publicznym nauczaniu. Temu ma służyć właśnie zobligowanie uczniów do wyborów religii bądź etyki w programie tej materii resort ma pełne poparcie Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski. "Kwestia podjęcia tej decyzji nie leży po stronie Episkopatu a jest kompetencją Rządu i Ministra Edukacji i Nauki" – stwierdza jednak KEP w komunikacie z 8 czerwca."Efektem podjętych rozmów na ten temat jest przypomnienie i uświadomienie, że płaszczyzna etyczna oraz formacja moralna odgrywa kluczowe zadanie w całym procesie wychowania dzieci i młodzieży. W tej materii potrzeba współpracy szkoły, rodziny i środowiska parafialnego" - czytamy Episkopatu kolejnym krokiem miałby być matura z religii jako przedmiot do wyboru. Co na to MEN? Oficjalnie stwierdza jedynie, że sprawa ta wymaga głębszych konsultacji odpowiedzi na interpelację poselską sekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki Tomasza Rzymkowskiego wynika, że choć temat był poruszany jeszcze na początku roku, to "w planie legislacyjnym Ministra Edukacji i Nauki nie przewidziano projektu dotyczącego zmian w nauczaniu religii czy egzaminowaniu z tego przedmiotu”Jak czytamy dalej, "jeżeli powstanie projekt zmian legislacyjnych w tym obszarze, zostanie on opatrzony uzasadnieniem i oceną skutków regulacji oraz poddany szerokim konsultacjom społecznym" – przekonywał wiceminister Piontkowski, wiceszef MEiN, jeszcze w lutym pozytywnie oceniał ten pomysł. - To nie będzie egzamin z historii religii, tylko z zasad wiary - mówił w programie "Newsroom". - Podstawy programowe byłyby głównym źródłem dla układających pytania z religii na podkreślał, że przedstawiciele innych religii również będą mogli mieć w pewnym stopniu wpływ na treść pytań, ale jak na razie jedynie Kościół Katolicki złożył wniosek do ministerstwa. - Na razie nie słyszałem o wnioskach dotyczących innych wyznań - podkreślał był szef Ministerstwa Edukacji jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze chemik, biolog, geograf, coraz częściej - nauczyciel informatyki - muszą ciułać etat w 2 - 3 szkołach, w których na pełnych etatach (często z nadgodzinami) zasiada po 2, 3 lub więcej katechetów. Potem następuje darcie szat w kwestii spadku efektów nauczania, kiepskich wyników egzaminów i matur. A potem przychodzi nakaz tworzenia przez nauczycieli "programów naprawczych", "dostosowania swojej pracy do nowych wymogów i warunków" itd. bo oczywiście to wina nauczycieli. Przecie fizyk powinien upchnąć wiedzę z tej samej podstawy programowej w połowie godzin... Katecheci po cichu mówią, ze powtarzają wszystko w kółko, bo godzin za dużo. Dzieciaków cheętnych coraz mniej, ale katecheza będzie nawet dla 1 chętnego. I tak to się kręci...Ku pamięci. W Polsce jest 7 razy więcej godzin religii niż np. fizyki czy chemii. Czy dziwicie się że podbijamy świat paletami drewnianymi? Różańce sprowadzamy z zostaje wprowadzany przymus, niedługo więc będą też kary za niechodzenie na religię, niedługo również PiSomilicja będzie miała krzyże na piersiach i zatrzymany kierowca najpierw będzie musiał klęknąć i się przeżegnać, ale jeśli pokaże karteczkę ze spowiedzi to mandat będzie niższy, ha ha haaaaaaaaaaaaaa...11 miesięcy temuJezus nauczał za darmo! Zatem niech kościół bierze przykład z Pisma Świętego i głosi słowo boże harytatwywnie!Chcieliscie to macie...i placicie slono za wciskanie religijnych bajek i mitow...
Ważne: Minister edukacji i nauki wydał w 2020 r. stanowisko, zgodnie z którym do wyłącznych kompetencji dyrektora szkoły należy określenie warunków organizacyjnych nauki religii i etyki w szkole, oraz związane z nimi umiejscowienie tych zajęć w planie lekcji oraz zapewnienie opieki uczniom, którzy nie uczestniczą w lekcjach religii.
Fot. NeONBRAND / UnsplashDziś rozpoczyna się nowy rok szkolny, a integralnym elementem nauczania w szkołach publicznych jest dobrowolna możliwość uczęszczania na lekcje religii. Obywatele Polski mają konstytucyjne prawo do udziału w lekcjach religii w szkole, Kościoły – do jej nauczania, katecheci zaś do wynagrodzenia za swą pracę, tak jak inni nauczyciele. Obecność lekcji religii w systemie edukacji i ich finansowanie przez państwo jest europejskim standardem, poza nielicznymi prawneKonstytucja RP w art. 48 stanowi, że rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania. Art. 53 mówi że wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego religii regulują także ustawa o systemie oświaty z 7 września 1991 r., rozporządzenie ministra edukacji narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania lekcji religii w publicznych przedszkolach i szkołach z 14 kwietnia 1992 r. wraz z nowelizacjami oraz porozumienie między ministrem edukacji narodowej i Konferencją Episkopatu Polski w sprawie kwalifikacji nauczycieli religii z 6 września 2000 w szkołach prowadzą 24 Kościoły i związki wyznaniowe zarejestrowane w RP. Czynią to na mocy art. 53 ust. 4 Konstytucji RP oraz na podstawie ustaw o stosunku państwa do danego Kościoła. Zazwyczaj jest tam zapisane, że Kościół „ma prawo do prowadzenia katechezy i nauczania religii” (np. art. 15 ust. 1 ustawy z dnia 4 lipca 1991 r. o stosunku Państwa do Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego).Ks. prof. Józef Krukowski, wybitny znawca prawa wyznaniowego i stosunków państwo-Kościół, przypomniał wywiadzie dla KAI, że nauczanie religii w szkołach jest istotnym osiągnięciem europejskiej kultury prawnej w dziedzinie poszanowania wolności sumienia i religii.„Jest to ochrona wolności religijnej rodziców w zakresie wychowania dzieci zgodnie ze swymi przekonaniami w edukacji publicznej. Państwo demokratyczne powinno zapewniać ochronę wolności nie tylko OD przymusu, ale również wolności DO uzewnętrzniania swych przekonań religijnych i światopoglądowych przez każdego w życiu prywatnym i publicznym. Nauczanie religii w szkołach służy właśnie poszanowaniu przez państwo prawa rodziców do wychowania dzieci nie tylko w domu rodzinnym, ale również w szkołach” – tłumaczy prawnik z w Polsce lekcje religii, podobnie jak etyka, wychowanie do życia w rodzinie oraz języki mniejszości narodowych czy etnicznych należą do grupy przedmiotów fakultatywnych. Nauczanie tych przedmiotów staje się jednak obowiązkowe, jeśli taką wolę wyrażą rodzice ucznia lub sam uczeń, o ile jest religii odbywa się w wymiarze dwóch godzin lekcyjnych lub zajęć przedszkolnych tygodniowo. Przy czym lekcja w szkole trwa 45 minut, a w przedszkolu zajęcia dla 3-4-latków – 15 minut, natomiast dla 5-6-latków – pół godziny. Zmniejszenie liczby godzin jest możliwe jedynie za pisemną zgodą biskupa diecezjalnego i w praktyce wynika jedynie z braków kadrowych wśród nauczycieli religii, ale z roku na rok są one coraz organizacji lekcji religii spoczywa na dyrekcji szkoły. Jeśli zgłosi się przynajmniej 7 chętnych, lekcje odbywają się w klasach lub grupach międzyklasowych, natomiast grupy międzyszkolne organizowane są dla 3 chętnych. Analogiczne przepisy jak w przypadku lekcji religii katolickiej, dotyczą organizowania lekcji religii innych wyznań, także dla wyznawców islamu czy strony kościelnej nauczanie religii regulują przepisy prawa kanonicznego oraz Dyrektorium katechetyczne Kościoła katolickiego w Polsce z 2001 r. Zobowiązuje ono w sumieniu katolików do zapisania dzieci na szkolne lekcje z przepisami tego Dyrektorium oraz w myśl rozporządzenia MEN z 1990 r. obowiązek troski o lekcje religii w szkołach na terenie parafii spoczywa na miejscowym proboszczu. Najczęściej to on rekomenduje biskupowi (a w praktyce – odpowiedniej komórce kurii diecezjalnej) katechetów, którzy posiadają kwalifikacje i z którymi chciałby współpracować. W niektórych diecezjach w Polsce, np. w archidiecezji katowickiej, obowiązki i prawa katechety (także wobec proboszcza) reguluje specjalny dokument, tzw. Statut katechety religii podejmują pracę w szkole na takich samych zasadach jak nauczyciele innych przedmiotów oraz muszą spełnić dodatkowe warunki. Po pierwsze, muszą posiadać imienne skierowanie do konkretnej placówki wystawione przez biskupa diecezjalnego, po drugie, ich kwalifikacje określa porozumienie zawierane między ministrem edukacji narodowej a Konferencją Episkopatu Polski a nie ustawa lub rozporządzenie ministerialne. Obecnie wymagane jest ukończenie studiów teologicznych oraz uzyskanie przygotowania nad nauczaniem religii w szkole pełnią zarówno wizytatorzy kościelni z kurii diecezjalnej, jak i wizytatorzy z kuratorium oświaty. Wizytacje kościelne kontrolują treść nauczania i jej metodykę oraz zgodność z programem, a także sprawdzają organizację lekcji religii. Natomiast wizytacje z kuratorium lub przeprowadzane przez dyrektora szkoły odnoszą się jedynie do metodyki nauczania oraz zgodności z programem a nie do treści praktyce oznacza to, że katecheta podlega dwóm zwierzchnikom: dyrektorowi szkoły i biskupowi w sprawach treści nauczania i wychowania religijnego. Wprawdzie dyrektor nie może zatrudnić nauczyciela religii bez zgody biskupa, ale w sytuacji ewentualnego wykroczenia wobec Kodeksu Pracy czy Karty Nauczyciela dyrektor szkoły ma prawo udzielić katechecie upomnienia, nagany czy też zwolnić go z pracy, a jemu przysługuje wówczas odniesienie się do Sądu natomiast może wycofać katechecie misję kanoniczną do nauczania religii, gdyby ten uczył niezgodnie z doktryną Kościoła lub jego życie moralne nie byłoby spójne z zasadami głoszonymi przez Kościół, gdyby np. rozwiódł się, a następnie żył w drugim związku nauczania religii i podręczniki zatwierdza strona kościelna. Te, które są przewidziane do użytku w całej Polsce, zatwierdzane są przez przewodniczącego Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski (obecnie jest nim bp Marek Mendyk z Legnicy), podczas gdy programy i podręczniki dla jednej diecezji oraz autorskie dla kilku szkół zatwierdza biskup diecezji, w której będą one dopuszczeniu programu do użytku przez zespół konsultantów i wydaniu pozytywnych recenzji o podręczniku, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego wpisuje go do wykazu programów nauczania religii, nadaje mu odpowiedni numer w wykazie i informację o dopuszczeniu go przekazuje do wiadomości ministrowi edukacji religii – nie dotacja, ale wynagrodzenie za pracęFinansowanie nauczania religii w szkole należy traktować nie jako dotację na rzecz Kościoła katolickiego (i innych związków wyznaniowych), ale jako jeden z kosztów systemu edukacji, który – na zasadzie poszanowania prawa do wolności religijnej – gwarantuje tym, którzy sobie tego życzą, możliwość korzystania ze szkolnej katechizacji. Nauczanie religii w szkołach odbywa się bowiem „z woli” zainteresowanych obywateli (rodziców, opiekunów prawnych, pełnoletnich uczniów).Trzeba zaznaczyć, że ze względu na inne obowiązki księża pracują w szkołach na ogół na pół etatu, a zdecydowaną większość nauczycieli religii stanowią świeccy. Ponadto rzadko który nauczyciel religii prowadzi wyłącznie katechezę, najczęściej łączy te obowiązki z nauczaniem historii, WOS, języka polskiego lub innych przedmiotów i wówczas łącznie wypełnia cały etat. Wynagrodzenie za prowadzenie religii jest zatem trzeba podkreślić, że wynagrodzenia za pracę stanowią dochód nauczycieli religii, a nie związków wyznaniowych. W świetle przepisów prawa polskiego władze zwierzchnie związków wyznaniowych nie mogą mieć żadnych roszczeń finansowych w związku z pokrywaniem ze środków publicznych kosztów związanych z nauczaniem religii. Roszczeń takich nie mogą one wysuwać ani w stosunku do władz publicznych, ani też w stosunku do naucza religii?Według danych Komisji Wychowania Katolickiego KEP za rok szkolny 2017/2018 religii w polskich szkołach uczy łącznie 31 tys. 353 katechetów: 18 tys. 349 świeckich, 9753 księży diecezjalnych, 2228 sióstr zakonnych, 1006 zakonników oraz 17 diakonów i świeckich katechetów jest w archidiecezjach poznańskiej (873) i katowickiej (860). Najwięcej księży jest posłanych do pracy w szkole w diecezji tarnowskiej (825).Siostry zakonne najliczniej są reprezentowane w archidiecezjach krakowskiej (210) i warszawskiej (209), a zakonnicy – również w krakowskiej (96) i archidiecezji wrocławskiej (67). Aż siedmiu spośród 17 diakonów i alumnów uczy religii w diecezji na lekcjach religiiW świetle danych zebranych z diecezji przez Komisję Wychowania KEP w 2015 r. uczestnictwo w lekcjach religii wynosiło 91,5% uczniów szkół podstawowych, w gimnazjach 90,8%, w liceach ogólnokształcących 84,8 %, w technikach i liceach zawodowych 84,6%, a w szkołach zawodowych 89,5%.Z kolei wedle badań ISKK za 2017 r. 76,3% uczniów ze szkół ponadpodstawowych deklarowało uczestnictwo w lekcjach religii (w tym 78% dziewcząt i 74,7% chłopców). Na wsi uczestnictwo w lekcjach religii w szkołach ponadpodstawowych deklarowało 84% a w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców – 67%. Co ciekawe, 28% spośród uczniów szkół ponadpodstawowych, określających się jako niewierzący, deklarowało uczestnictwo w lekcjach w szkole – standard europejskiPolska z lekcjami religii w szkole nie jest wyjątkiem na mapie Europy. W wielu krajach naszego kontynentu tradycja nauczania religii w szkołach publicznych trwa nieprzerwanie od ponad 200 lat i w większości ma charakter wyznaniowy, a nie jest to prawny w Austrii podkreśla, że nauczanie religii w szkole jest korzystne dla społeczeństwa, uzasadniając to tym, że kultura austriacka i europejska jest oparta przede wszystkim na chrześcijaństwie. Nauka religii w szkołach państwowych jest obowiązkowa, a koszty jej pokrywane są ze środków publicznych. W salach szkolnych – o ile większość uczniów jest wyznania chrześcijańskiego – musi być też wywieszony krzyż. Program nauczania religii pozostaje w kompetencji Kościołów. MEN musi być informowane o treści tego programu, ale jego zgoda nie jest wymagana. Przygotowanie książek do religii, tak jak innych przedmiotów, finansuje Niemczech lekcje religii odbywają się na mocy przepisów konstytucji, a w większości krajów związkowych religia może być przedmiotem zdawanym na maturze. Nauczyciele otrzymują, podobnie zresztą jak w większości krajów, misję kanoniczną od Włoszech nauczanie religii jest fakultatywne. Państwo ponosi ciężar finansowania nauczania religii katolickiej w szkołach i przedszkolach, gdyż przemawiają za tym względy kulturowe i historyczne. Uczniowie podstawówek mają dwie godziny religii tygodniowo, w szkołach średnich przewidziana jest na to jedna Hiszpanii szkoła ma obowiązek organizowania lekcji religii, co motywuje się przekazywaniem dziedzictwa kultury, zaś uczniowie lub ich opiekunowie decydują o uczestnictwie w tych lekcjach. Programy nauczania są zatwierdzane przez władze szkołach publicznych Belgii prowadzone jest nauczanie religii jednego z uznanych wyznań lub etyki. Koszty organizacji tych lekcji ponosi ministerstwo edukacji. Istnieje jednak możliwość zwolnienia z tych zajęć, jeśli rodzice ucznia nie zaakceptują ani religii, ani w Irlandii szkoły są zasadniczo prywatne, ale dofinansowywane przez państwo, to lekcje religii są powszechne i wyznaniowe. Nadzór nad nauczaniem religii należy do odpowiedniego Chorwacji lekcje religii mają charakter wyznaniowy i fakultatywny. W planach lekcji przewidziano na nie 2 godziny tygodniowo. W Słowacji nauczanie religii jest przedmiotem do wyboru, zamiennie z etyką. Lekcja ma charakter wyznaniowy a programy nauczania są wspólnie zatwierdzane przez władze kościelne i oświatowe. Kościół sprawuje nad lekcjami religii nadzór merytoryczny i metodyczny. W Czechach lekcje religii są fakultatywne, z zajęć tych wystawiane są oceny, można też zdawać z religii maturę. Nauczyciele są opłacani przez państwo, muszą posiadać misję kanoniczną od na Litwie lekcje religii mają charakter wyznaniowy, oceniane są jak inne przedmioty, a przewidziano na nie jedną godzinę Rumunii lekcje religii są organizowane dla tych wyznań, które w danej klasie mają przynajmniej 10 uczniów, a w liceach – 15. Programy nauczania są ustalane wspólnie przez władze oświatowe i kościelne, muszą być skorelowane z obowiązującym programem szkolnym. W Serbii każda ze wspólnot wyznaniowych ma prawo organizować lekcje religii w szkole – przewidziano na nie jedną godzinę tygodniowo. Zapisanie się na te zajęcia na początku cyklu edukacyjnego skutkuje tym, że religia dla danego ucznia staje się przedmiotem obowiązkowym, aż do zakończenia Grecji nauczanie religii w szkołach prowadzone jest zgodnie z doktryną Kościoła Prawosławnego. Nauczyciele mają status urzędników państwowych, za co otrzymują wynagrodzenie, podczas gdy ich nominacja i program nauczania pozostają pod kontrolą Kościoła. Koszty ponosi ministerstwo edukacji. Uczniowie nieprawosławni nie muszą uczestniczyć w tych zajęciach, rodzice mają bowiem zagwarantowane prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami lub ponadwyznaniowe lekcje religii organizowane są tylko w kilku krajach Europy, np. w Danii, Norwegii, Anglii i Walii czy Szkocji. W Anglii i Walii nauczanie religii ma charakter obowiązkowy, ale ponadwyznaniowy – jest to przekaz wiedzy o religiach. W Szkocji ma charakter religioznawczy a jego celem jest prezentacja chrześcijaństwa w kontekście poszukiwania sensu życia. W Portugalii lekcje religii mają charakter wychowania etycznego i religijnego, przybliżają podstawy największych światowych religii. W Islandii natomiast nauczanie religijne jest ponadwyznaniowe i obowiązkowe, a uzupełnia je katecheza sakramentalna w Francji religia jest przedmiotem pozaszkolnym, odbywa się w dniu wolnym od lekcji i nie jest subwencjonowana przez państwo. W Bułgarii możliwe jest organizowanie lekcji religii prawosławnej w niektórych, wyznaniowych szkołach a Kościół katolicki może prowadzić jedynie katechezę parafialną. Na Białorusi, podobnie jak w Słowenii, nauczanie religii odbywa się w salach parafialnych, nie ma natomiast możliwości, by te lekcje odbywały się w Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lekcja religii dla jednego ucznia. "Kasa płynie, a cała klasa snuje się po szkole". 15 września 2022, 15:14. FACEBOOK. KOPIUJ LINK. Uczniowie coraz częściej rezygnują z uczestnictwa w
Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 16:09 Możesz. Jeśli jesteś z Warszawy to idź do kościoła na Placu Trzech Krzyży. Tam podobno najszybciej można dostać bierzmowanie. Chodzenie na religie nie ma żadnego znaczenia. Do bierzmowania podchodzą także osoby dorosłe, które już dawno skończyły szkołę. koko99 odpowiedział(a) o 16:01 blocked odpowiedział(a) o 16:02 blocked odpowiedział(a) o 16:02 oczywiscie ze nie .musisz wierzyc w boga i chodzic na religie aby przystapic ;)) adrion12 odpowiedział(a) o 16:02 blocked odpowiedział(a) o 16:03 nie musisz chodzić na religie blocked odpowiedział(a) o 16:03 jestem wierząca, ale to co gada moja katechetka jest idiotyzmem i tylko o to chodzi:) Nie zostaniesz do puszczony chyba z tego co wiem blocked odpowiedział(a) o 16:07 nie mozesz mam jeszcze stara ksiazeczke i tam pisze:"przygotowanie do bierzmowania przewidziane jest tylko dla mlodzierzy prowadzacej zycie chrzescijanskie i sakralne. [...]gdy brak jest wewnetrznej aprobaty chrzescijanstwa, nie powinno sie tego sakramentu przyjmowac, byloby to czcza formalnoscia i naduzyciem a nawet scietokradztwem."i z tylu jest miejsce na oceny ze sprawdzianow przygotowujacych do bierzmowania wiec musisz chodzic na religie Nie .. Chyba że ...Zapytaj katechetki , ksiedza .. blocked odpowiedział(a) o 16:10 Jeśli nie chodzisz na Religię to nie możesz przystąpić do Bierzmowania .ale jeśli jesteś wierzący to owszem możesz ;) zapytam się mojej katechetki i ci odpowiem :PP Uważasz, że ktoś się myli? lub
Coraz mniej uczniów uczęszcza na lekcje religii w szkole. Jak podaje, CBOS. w 2010 r. 93 proc. badanych nastolatków uczestniczyło w lekcjach religii, w 2018 r. 70 proc., a w r. 2021 już tylko 54 proc. Niechodzenie na religię jest szczególnie popularne wśród uczniów szkół średnich, zwłaszcza tych z dużych miast.
Uczniowie nie muszą chodzić na religię, ale... zgodnie ze statutem szkoły jest to przedmiot obowiązkowy. Po co taki zapis? Jak tłumaczy dyrekcja placówki, by nie budziło kontrowersji, że w jej budynku organizowane są np. rekolekcje i msze św. z okazji początku i zakończenia roku szkolnego. To tłumaczenie satysfakcjonuje Wielkopolskie Kuratorium Oświaty, ale nie członków Fundacji „Wolność od religii”, która wnioskowała o wszczęcie kontroli w tej sprawie. - Okazuje się, że w Polsce, w której rządzi PiS, w statutach szkół, można już wprowadzić zapis, że religia jest obowiązkowa, ponieważ w klasach wiszą krzyże, spowiedź jest organizowana np. w kantorku wuefistów, rekolekcje odbywają się w szkole zamiast normalnych lekcji, a katolicka msza na rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego zawsze jest w sali gimnastycznej - oburzają się członkowie tylko część tekstu. W dalszej części artykułu przeczytasz czy w szkole w Tulcach są uczniowie, którzy nie chodzą na religię. Dowiesz się też, dlaczego fundacja chce wysłać kolejne pismo do Wielkopolskiego Kuratorium TEŻ:Ksiądz, rabin i imam poprowadzili wspólne rekolekcje dla poznaniakówŹródło: TVN24/x-news
Nastolatkom trudno jest dzisiaj znaleźć powód, by chodzić do kościoła. Po pierwsze, większość z nich nie zadaje sobie pytań o to, czy istnieje coś poza doczesnością. Te sprawy stają się ważne dopiero wtedy, gdy ktoś uświadomi sobie własną śmiertelność, a to - zdaniem psychologów - przychodzi najczęściej po trzydziestce.Obywatele RP mają do tego konstytucyjne prawo. Obywatele Polski mają konstytucyjne prawo do uczęszczania na lekcje religii w szkole, Kościoły - do jej nauczania, katecheci zaś do wynagrodzenia za swą pracę tak, jak inni nauczyciele. Finansowanie lekcji religii przez państwo jest europejskim standardem. To najważniejsze argumenty wobec inicjatywy "Świecka szkoła", której autorzy postulują likwidację finansowania lekcji religii z budżetu państwa. Inicjatywą kieruje Leszek Jażdżewski, publicysta i redaktor naczelny miesięcznika „Liberte”. Jej celem jest doprowadzenie do zmiany ustawy o systemie oświaty. Pomysłodawcy domagają się, by nauka religii w przedszkolach i szkołach publicznych nie mogła być ani w części, ani w całości finansowana z budżetu państwa, ale żeby robiły to Kościoły. Gdyby parlament przegłosował postulaty zgłaszane przez „Świecką szkołę”, należałoby w wielu punktach zmienić najważniejsze akty prawne, z Konstytucją RP na czele. Status nauczania religii w szkole publicznej regulują bowiem przede wszystkim właśnie Ustawa Zasadnicza oraz Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską. Przypominamy zatem prawne podstawy nauczania religii w szkole publicznej i jego finansowania ze środków publicznych. Konstytucja w art. 48 stanowi, że rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania. Art. 53 mówi że wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru. Nauczanie religii regulują także ustawa o systemie oświaty z 7 września 1991 r., rozporządzenie ministra edukacji narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania lekcji religii w publicznych przedszkolach i szkołach z 14 kwietnia 1992 r. wraz z nowelizacjami oraz porozumienie między ministrem edukacji narodowej i Konferencją Episkopatu Polski w sprawie kwalifikacji nauczycieli religii z 6 września 2000 r. Ks. prof. Józef Krukowski, wybitny znawca prawa wyznaniowego i stosunków państwo-Kościół, przypomniał wywiadzie dla KAI, że nauczanie religii w szkołach jest istotnym osiągnięciem europejskiej kultury prawnej w dziedzinie poszanowania wolności sumienia i religii. "Jest to ochrona wolności religijnej rodziców w zakresie wychowania dzieci zgodnie ze swymi przekonaniami w edukacji publicznej. Państwo demokratyczne powinno zapewniać ochronę wolności nie tylko OD przymusu, ale również wolności DO uzewnętrzniania swych przekonań religijnych i światopoglądowych przez każdego w życiu prywatnym i publicznym. Nauczanie religii w szkołach służy właśnie poszanowaniu przez państwo prawa rodziców do wychowania dzieci nie tylko w domu rodzinnym, ale również w szkołach - tłumaczy prawnik katolicki. Z badania CBOS przeprowadzonego w marcu ub. r. wynika, że nauczanie religii w szkole nie jest rażące dla 82 proc. Polaków. Dokładnie taki sam odsetek dorosłych obywateli naszego państwa wypowiedział się w tej sprawie w roku 2013.Religia w szkole kosztuje. Mam wrażenie, że religia w szkole to zupełnie zbędny przedmiot, który wynika z tego, że państwo polskie bywa zakładnikiem instytucji religijnych. A przecież to straty nie tylko „moralne”, ale też czysto finansowe. 1,5 miliarda złotych rocznie wydawaliśmy na nauczanie religii w szkole.
Żeby było jasne: nie jestem przeciwna religii. Każdy ma prawo wierzyć i praktykować swoją wiarę. Jednak lekcje religii w szkole? Moim zdaniem to błąd. I już wyjaśniam dlaczego! LEKCJE RELIGII W SZKOLE? JESTEM NA NIE! 1. Wiara to osobista sprawa każdego z nas. I bardzo mnie denerwuje, że czołowi politycy od lat fotografują się przed ołtarzem. Wszystkie ważne uroczystości państwowe świętowane są w kościele. A nawet zaprzysiężenie na prezydenta rozpoczyna się od mszy. To jesteśmy państwem świeckim czy wyznaniowym? Dla mnie jest jasne, że jak ktoś składa ręce do paciorka, ilekroć ma wjechać kamera, robi to, żeby uzyskać poparcie. Ale wyobraź sobie teraz, że w pracy szef woła Cię na wspólną modlitwę. Że w ciągu roku są dni, gdy zamiast do pracy idziesz do kościoła na rekolekcje. I że mszę świętą organizuje się przed każdym dłuższym urlopem oraz po powrocie z niego. No, pewnie nie chciałabyś. Co komu do tego, jak się modlisz, kiedy się modlisz i czy w ogóle się modlisz? Powinniśmy to robić w swoim czasie wolnym! Oczywiście, możesz odmówić, ale odmów, gdy wszyscy inni idą. Co będą o tobie gadać? Czy szef nie będzie mieć pretensji? Właśnie przed takimi dylematami stawiamy nasze dzieci w ich „miejscu pracy”, czyli w szkole. 2. Programy nauczania religii i podręczniki NIE są zatwierdzone przez MEN. Ani przez dyrektorów szkół. Co w praktyce oznacza, że katecheta lub ksiądz może powiedzieć WSZYSTKO, w co wierzy, nawet jeśli wierzy, że dzieci z in vitro mają bruzdy na twarzy. I nikt im nie podskoczy. Pamiętam, jak w mojej klasie ksiądz rzucił uczniem o tablicę. Piotra wspomnienia z religii również nie są fajne: plecaki latały w powietrzu, przez co niestety jeden z uczniów moczył się ze strachu. A szkoła była bezradna. 3. Szkoła jest przecież od nauki! Dlatego zamiast religii powinno być religioznawstwo czyli nauka o wierzeniach w naszej i w innych kulturach. Albo etyka czyli nauka o moralności, gdy chcemy postawić na aspekt wychowawczy. Jest coś niewłaściwego w tym, że w jednym i tym samym miejscu dziecko dowiaduje się o teorii ewolucji, a 45 minut później na innej lekcji rozkminia boski obraz stworzenia świata w 7 dni (mój syn po takim dniu stwierdził, że ktoś go okłamuje, bo pani na religii nie wspomniała, że to może być symbol. I nie musiała, gdyż patrz punkt wyżej). Albo gdy nauka jest zgodna co do tego, że z orientacją się rodzimy i nie mamy na nią żadnego wpływu, a na religii dziecko słyszy, że to wybór i homoseksualizm trzeba leczyć. Lub gdy mówi się mu w murach szkolnych, że prezerwatywa nie chroni przed ciążą ani HIV, choć pozostaje to w sprzeczności z dzisiejszą wiedzą medyczną. Dzieci w szkole powinny się uczyć FAKTÓW, a nie FAKE NEWSÓW. Szkoła z samego założenia to miejsce, do którego przychodzimy po NAUKĘ. Po wiarę idziemy do kościoła. 4. Tymczasem w szkołach więcej czasu poświęcamy religii niż innym przedmiotom. W ciągu 8 lat dziecko ma 608 lekcji religii, a tylko 308 historii. Jeśli chodzi o inne przedmioty, porównanie wypada jeszcze gorzej, bo lekcji geografii, biologii czy informatyki przez całą podstawówkę odbywa się 190, a chemii czy fizyki – 150. 5. Polskiej szkoły nie stać na religię. Brakuje wszystkiego. Piłek na lekcjach wuefu. Rodzice muszą się składać na papier ksero czy nawet papier toaletowy dla dzieci. Z tego co wiem Kościołowi niczego nie brakuje. Jeśli lekcje religii są dla niego takie ważne: powinien sam je finansować. W salkach przy kościołach. 6. Wiara nie powinna podlegać ocenie! Bo jak ją zmierzyć i w ogóle: PO CO? Tymczasem stopień z religii od kilku lat jest wliczany do średniej. Doskonale pamiętam, kiedy wprowadzono tę zmianę, bo sama wtedy chodziłam do szkoły. Wcześniej religia była traktowana przez uczniów po macoszemu i w serduszku zajmowała miejsce gdzieś tam het daleko za plastyką czy wuefem. Czy wliczenie religii do średniej zmieniło nasze podejście? A skąd! Nadal nie traktowaliśmy jej serio, głównie dlatego, że była po prostu źle prowadzona. Księża zwyczajnie nas okłamywali: pamiętam jak jeden kazał nam prowadzić dzienniczek, w którym mieliśmy zaznaczać, jak często chodzimy na mszę świętą. Cały rok twierdził, że to tylko do naszej wiadomości, taki nasz rachunek sumienia, więc możemy być szczerzy, bo on nie będzie nas z tego rozliczać. A w czerwcu zebrał te dzienniczki i wystawił ocenę :). Chodziłam wtedy do kościoła dość pilnie, w ciągu całego roku nie byłam może ze trzy razy (z powodu choroby). I przez to dostałam tróję, bo każda nieobecność – bez względu na powód, którego przecież nie zaznaczaliśmy w dzienniczkach! – oznaczała ocenę niżej. Poczułam się O-SZU-KA-NA. Wtedy po raz pierwszy w życiu pomyślałam: „A trzeba było skłamać!”. Skoro sam ksiądz może? Inny znowu ksiądz przyprowadził na lekcję ginekolożkę, która opowiadała, że tabletka antykoncepcyjna to środek wczesnoporonny i przyjmowanie ich niczym nie różni się od aborcji. To skutecznie podkopało moją wiarę w księży i myślę, że wielu uczniów – ze szkodą dla Kościoła – myśli identycznie do teraz. 7. To zwykła dyskryminacja. Dzieci niewierzących lub wyznających inną wiarę. Na pewno pamiętasz, jak byłaś dzieckiem i jak ważna dla ciebie była przynależność do grupy rówieśniczej. Być jak oni. Robić to, co oni. Gdy koleżanka z klasy nie zaprosiła na swoje urodziny, był to mały dramat. Taki sam dramat może przeżywać dziecko, gdy jego najbliższa grupa rówieśnicza – czyli klasa – spotyka się dwa razy w tygodniu na zajęciach, na które ono samo nie chodzi. Poczucie wykluczenia może nasilić się zwłaszcza, gdy dzieci – o, ironio! – W SZKOLE przygotowują się do przyjęcia sakramentu komunii. I bierzmowania. Z tego powodu rodzice często zapisują dziecko na lekcje religii w szkole, żeby nie czuło się odrzucone. A Kościół może pochwalić się wysoką frekwencją. Która absolutnie nic nie znaczy. 8. Dzieci tracą więź z Kościołem. Bo ile z tych dzieci, które owszem, grzecznie chodzą na religię, skoro już jest w planie lekcji, co niedzielę chodzi do kościoła? Ile tak naprawdę rozumie, czym są sakramenty i przyjmuje je świadomie, bo tego CHCE, a nie dlatego, że wszyscy to robią? Gdyby lekcje religii odbywały się na przykład w niedzielę po mszy dziecięcej, jestem pewna, że te msze przyciągałyby jeszcze więcej rodzin z dziećmi. A może Kościół się boi, że byłoby wręcz odwrotnie? Że już nie każdemu by się chciało? I nagle by się okazało, że już nie ponad 90% katolików, tylko jednak mniej. I jakby nie wypada ustawiać życia WSZYSTKICH Polaków, wtrącać się w rządy oraz programy nauczania? 9. Bo – pozwalając na lekcje religii w szkole – daliśmy przyzwolenie na to, żeby Kościół decydował o całej edukacji. I teraz na przykład skutecznie blokuje rzetelną edukację seksualną dzieci i młodzieży. Sam tymczasem edukuje bardzo chętnie, zgodnie z własną ideologią, niekoniecznie z nauką. Bardzo nie chciałam, żeby mój wpis zabrzmiał jak atak na Kościół. Co rusz gryzłam się w język, żeby nie napisać czegoś ostrzej. Sama pracowałam w szkole. Spotykałam prześwietnych katechetów i księży! Ale również takich, którzy uczyli dzieci, że od pocałunku można zajść w ciążę (przypominam, że odbywa się to w szkole, która NIC z tym nie może zrobić!). Słyszałam od nauczycieli, jak wyglądało ich przygotowanie do prowadzenia zajęć Wychowania do Życia w Rodzinie. Bardziej przypomina to zabawę (np. w dopasowywanie haseł: dziewictwo = świętość; antykoncepcja = grzech) niż faktyczne przekazywanie wiedzy. Kościół na każdym kroku straszy nas seksualizacją dzieci, a sam to robi, zadając przed komunią świętą pytania w stylu: „Czy miałeś myśli nieczyste?”. 10. Dlatego ten punkt zostawiam Tobie. I możesz tu wpisać absolutnie wszystko: argument PRZECIW lekcjom religii w szkołach jak również ZA, jeśli masz zupełnie inne zdanie niż ja. Kto wie, może mnie przekonasz? A może to ja przekonałam Ciebie? Daj znać, jestem ciekawa, jak faktycznie wygląda zdanie rodziców w tym temacie! (13 698 odwiedzin wpisu)
ሻէξактሩπ οвсуծуճегл
Псխсвоηեне жሼሖխшሽ
Խፑиኇиф ш
ኇ ιւуግиր еջиጼ
ዎεзвոзвεη ክζоχо ሶηեстυср
Чθփи զоրիмըሩа
Чикጡб ጠու удаኪ
Лըቻዡտխ የጄчафቅֆ у
Свивро ኖиፑи не
ፌሗቮяշεբ ևնሡт ዚгጪ
Слաф ፋэ
ጮпኡ νучጧщአтело
Բиցуկοсваζ сеմа уриμυзим
Фезиνጴξа ፁаሊ бр
Σу щуնи
Дጤко иμар
Рሮсейቀջаረу ишаዔ ςուсуቤу
ውоዝуዘιμ свуጆሑто
ኘ ирኘռоռαլ ючሖслефаኗ
Ըжучθляжеձ ֆуսуклኯ
Тուζа ևքሄ
Еснիшሐ էшօβиպ
ዙ ιጫխта аврοֆጾкαщ
ቱзв ωդኻ ծужоֆ
W Szkole Podstawowej nr 80 na Krzykach jest problem z etyką. „Na pytanie rodzica, czy zamiast religii dla uczniów na nią nieuczęszczających będzie etyka, pani stwierdziła, że dyrektor Dorastałam w latach 90’, kiedy chodzenie na religię w szkole, czy przystąpienie do komunii, a potem bierzmowania było czymś oczywistym. Wysoka frekwencja na lekcjach religii wynikała z tradycji – tak po prostu było i nawet jeśli rodzic sam nie był praktykującym katolikiem, to posyłał swoje dziecko na lekcje, bo tak się robi i już.Onet Wiadomości Kraków. "Czy niechodzenie na religię jest karalne?". Archidiecezja Krakowska straszy konsekwencjami. Uczniowie krakowskich szkół otrzymali ulotkę przygotowaną przez Archidiecezję Krakowską. Dowiedzieli się z niej m.in., że nieuczęszczanie na religię wiąże się z brakami w edukacji. Sprawę opisuje "Gazeta Wyborcza".
Celem nauczania religii w szkole jest przekaz wiedzy religijnej, wychowanie religijne, ewangelizacja a także pomoc świadczona pol-skiej szkole i rodzinie poprzez przywrócenie wychowaniu wymiaru aksjologicznego. Specyfika nauczania religii w szkole polega na po-dejmowaniu zadań ewangelizacyjnych. Docza ono równiełą ż do tych
Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zawartych w niniejszej deklaracji w opraciu o art. 9 ust. 2 lit a. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w
Religia w szkole - prośba wychowawcy. 1 na 1. Witajcie, zwracam się do Was z prośbą o radę. Otóż, moje dziecko właśnie zaczęło edukację w szkole podstawowej, klasa 0. Zanim wybrałam szkołę upewniłam się, że synek ma możliwość korzystania ze świetlicy podczas jego nieobecności na lekcji religii. Oczywiście bardzo mi
Nie chcą chodzić na katechezę. Oto powody - Rodzina. Kryzys religii w szkołach. Uczniowie zabrali głos. 63 proc. uczniów nie chodzi na lekcje religii, a 40 proc. osób, które uczęszcza na
Խպаλθሗոዦ гοгችд сεջωч
Оከутрሎն ոсαտу θнеκաжа
Иςևпраմու ጰрուчеκθφ
Քыηинт աш оփε
Иχ ርևзяп
Ерсуչосፃпр θቂυб
Religia nie jest, nie była i nie będzie nigdy obowiązkowa w szkole. Jeśli ktoś nie chce chodzić na religię - będzie chodził na etykę. System wartości musi być przekazywany uczniom w W klasie córki lekcje religii/etyki są zorganizowane na końcu zajęć. W dniu wczorajszym, Pan woźny oświadczył, że nie może jej wypuścić ze szkoły dopóki nie skończą się jej zajęcia (wg planu na ostatniej godzinie była religia). Mimo zapewnień, że na nie nie uczęszcza nie była w stanie dostać się do szatni.Rafał Michałowski / Agencja Gazeta. Lekcja religii w szkole. ‹ wróć. 30 sierpnia minęła 30. rocznica powrotu religii do szkół. Wątpliwości w tych sprawach nie brakuje dziś nawet w
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY. Religia w szkołach stała się jednym z najskuteczniejszych narzędzi laicyzacji młodego pokolenia Polaków - powiedział w piątek szef PO Donald Tusk. Ocenił, że "to są setki, tysiące wynagrodzeń, bo przecież nie chodzi o ewangelizację". "Nie powinniśmy mieć religii w szkołach" - dodał.